21 lipca 2014

Aroniówka

Parę dni temu zostałam zasypana pytaniami czy na blogu będą alkohole. Będą, będą. Pierwszy przepis już dziś. Dodatki, według własnych upodobań. Z nalewkami jest tak, że trzeba cierpliwie czekać aż się przegryzą, próbować kombinacji smakowych, nie spieszyć się. 


Składniki:
5 kg aronii
3 litry spirytusu
2 litry wody przegotowanej lub źródlanej
płynny miód
dodatki: laski wanilii, laski cynamonu, goździki, imbir, suszone śliwki, rodzynki, suszone żurawiny - wg uznania

Jeżeli chcemy się pozbyć goryczy aronii, można owoce wcześniej zamrozić, ja tego nie robię. Umyte i oczyszczone owoce zalewamy spirytusem i wodą. Do baniaka, w którym znajdują się owoce, dorzucamy dodatki. Ja zapodałam 3 laski wanilii i małą paczkę suszonych śliwek.
Po 4 tygodniach odcedzamy, owoce wyrzucamy  (lub, jeżeli mamy na nie pomysł - zostawiamy :)), dodajemy do baniaka na początek 200 g miodu, mieszamy, zostawiamy na tydzień, znowu 200 g miodu, próbujecie czy nalewka jest dla Was wystarczająco słodka, jak nie, znowu miód, mieszamy - i tak do oporu. Nalewka będzie dobra już po miesiącu (od ostatniego słodzenia), ale czym dłużej postoi tym lepiej.
Ja słodzę minimalnie lub wcale, wolę wytrawne nalewki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz