27 lipca 2014

Sos z pieczonej papryki

Zrobiony z myślą o grillu. Wyszedł w miarę dobry. Zostało go trochę po imprezie, został schowany do lodówki i zapomniany na parę dni. Przypadkiem podany do obiadu czy kolacji, już nie pamiętam. Okazało się, ze sos potrzebował paru dni żeby dojrzeć. Podany w dniu zrobienia, jest dobry, podany po paru dniach... genialny. Ge nial ny!


Składniki:
3 czerwone papryki 
1 duża chili
1 średnia cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżka octu winnego
szczypta mielonego kminu rzymskiego
1 łyżeczka oregano
pół łyżeczki cukru
olej rzepakowy
sól

Paprykę oczyszczamy z gniazd nasiennych, myjemy i wkładamy do nagrzanego piekarnika (180 stopni na 30 min). Pieczemy ją tak długo aż skórka zrobi się w niektórych miejscach czarna. Gorącą paprykę wkładamy po upieczeniu do worka foliowego na paręnaście minut, szczelnie zamykamy, skórka będzie z niej łatwiej schodzić. Paprykę obieramy.
W międzyczasie smażymy, pokrojoną w kostkę cebulę i rozdrobiony czosnek, po minucie dorzucamy do tego koncentrat, ocet i przyprawy. Po chwili smażenia, odstawiamy do ostygnięcia. Paprykę i sos z patelni wrzucamy do blendera, miksujemy na jednolitą masę. Całość jeszcze raz zagotowujemy, przekładamy do słoików i wkładamy do lodówki przynajmniej na 1 dzień. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz