Barszcz ukraiński

W sumie nie wiem czemu tak za nim przepadam. Nie pamiętam czy jadałam go w dzieciństwie, czy moi rodzice w ogóle go gotowali. Mam do niego ogromny sentyment i naprawdę nie wiem skąd to się bierze. Odkąd mieszkam na Śląsku (a już zleciało niewiele ponad 20 lat) ani razu nie jadłam tej zupy. W wielu śląskich rodzinach jadłam zupy, ale nikt nigdy nie zaproponował mi barszczu ukraińskiego. Ostatnio dość często robię zakwas z buraków. Postanowiłam go wykorzystać w końcu do czegoś innego, niż tylko do picia. Barszcz wyszedł przegenialny. Jeżeli nie mieliście okazji go zjeść, polecam. Przepis na zakwas z buraków podrzucę tutaj za jakieś 2 tygodnie, przy okazji robienia następnej partii. 


Składniki:
2 l bulionu drobiowego
1 l zakwasu z buraków
4 ziemniaki
3 upieczone lub ugotowane buraki
1/4 główki białej kapusty (małej)
1 szklanka fasoli Jaś
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
2 łyżki przecieru pomidorowego
1 łyżeczka cukru
1 łyżka octu winnego
jogurt naturalny
sól
pieprz
olej rzepakowy
natka pietruszki

Fasolę namaczamy na noc w wodzie. Na drugi dzień gotujemy ją do miękkości. Do garnka z bulionem wlewamy zakwas z buraków, dodajemy ugotowaną fasolę, utarte na grubych oczkach obrane buraki, przecier pomidorowy i obrane ząbki czosnku. Na patelni smażymy pokrojoną w kostkę cebulę i poszatkowaną kapustę, po chwili dolewamy odrobinę wody, żeby kapusta zmiękła, dorzucamy do zupy. Doprawiamy octem, solą, pieprzem i cukrem. Wszystko chwilę gotujemy. Na koniec uzupełniamy zupę o, pokrojone w kostkę, ugotowane ziemniaki. Zupę przelewamy na talerze i posypujemy natką pietruszki. Wcześniej można go jeszcze zabielić jogurtem naturalnym. Pamiętajcie tylko, że jeżeli do zupy chcecie dodać jogurt, nie możecie go wrzucać do wrzącej zupy, ponieważ się zważy.

Komentarze

Prześlij komentarz