13 grudnia 2014

Barszcz ukraiński

W sumie nie wiem czemu tak za nim przepadam. Nie pamiętam czy jadałam go w dzieciństwie, czy moi rodzice w ogóle go gotowali. Mam do niego ogromny sentyment i naprawdę nie wiem skąd to się bierze. Odkąd mieszkam na Śląsku (a już zleciało niewiele ponad 20 lat) ani razu nie jadłam tej zupy. W wielu śląskich rodzinach jadłam zupy, ale nikt nigdy nie zaproponował mi barszczu ukraińskiego. Ostatnio dość często robię zakwas z buraków. Postanowiłam go wykorzystać w końcu do czegoś innego, niż tylko do picia. Barszcz wyszedł przegenialny. Jeżeli nie mieliście okazji go zjeść, polecam. Przepis na zakwas z buraków podrzucę tutaj za jakieś 2 tygodnie, przy okazji robienia następnej partii. 


Składniki:
2 l bulionu drobiowego
1 l zakwasu z buraków
4 ziemniaki
3 upieczone lub ugotowane buraki
1/4 główki białej kapusty (małej)
1 szklanka fasoli Jaś
1 duża cebula
3 ząbki czosnku
2 łyżki przecieru pomidorowego
1 łyżeczka cukru
1 łyżka octu winnego
jogurt naturalny
sól
pieprz
olej rzepakowy
natka pietruszki

Fasolę namaczamy na noc w wodzie. Na drugi dzień gotujemy ją do miękkości. Do garnka z bulionem wlewamy zakwas z buraków, dodajemy ugotowaną fasolę, utarte na grubych oczkach obrane buraki, przecier pomidorowy i obrane ząbki czosnku. Na patelni smażymy pokrojoną w kostkę cebulę i poszatkowaną kapustę, po chwili dolewamy odrobinę wody, żeby kapusta zmiękła, dorzucamy do zupy. Doprawiamy octem, solą, pieprzem i cukrem. Wszystko chwilę gotujemy. Na koniec uzupełniamy zupę o, pokrojone w kostkę, ugotowane ziemniaki. Zupę przelewamy na talerze i posypujemy natką pietruszki. Wcześniej można go jeszcze zabielić jogurtem naturalnym. Pamiętajcie tylko, że jeżeli do zupy chcecie dodać jogurt, nie możecie go wrzucać do wrzącej zupy, ponieważ się zważy.

2 komentarze: