1 stycznia 2015

Harissa

W końcu się udało. Walczyłam z harissą już tyle razy, że straciłam nadzieję, że kiedyś się nią z Wami podzielę. Niby wcześniej problem był z blenderem. Okazało się jednak, że musiałam ją po prostu długo miksować, żeby uzyskać kolor o jaki mi chodziło. Inna sprawa, że robiłam ją w 100% z suszonej papryki, dlatego wyszła w końcu czerwona, nie pomarańczowa. Muszę się zaopatrzyć w większą ilość takich papryk, jest to bardzo przydatny wynalazek. Pewnie tak jak w przypadku sosu z pieczonej papryki, harissa będzie potrzebowała paru dni, żeby dojrzeć. Zapach, który w tej chwili unosi się w domu po prażeniu przypraw do tego przepisu, jest naprawdę niesamowity. I świeży czosnek. Podstawa. Genialne połączenie. 
Harissa to pasta używana między innymi w kuchniach Turcji i Libii. Jest idealnym dodatkiem do zup, sosów, mięs. Bardzo dobrze sprawdza się jako uzupełnienie jogurtu naturalnego. Ja zaproponowałam ją Wam przy okazji zajadania się kotletami z kaszy jaglanej


Składniki:
8 suszony papryczek chili 
3 ząbki czosnku
2 łyżeczki ziaren kolendry
1 łyżeczka kminu rzymskiego
1 łyżeczka mielonej słodkiej papryki
4 łyżki oliwy extra virgin
sól

Papryczki moczymy w wodzie około godziny. Kolendrę i kmin prażymy chwilę na patelni, rozdrabniamy w moździerzu. Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy na gładką pastę. Można też wcześniej zaprzestać miksowania, otrzymamy wtedy sos z drobnymi kawałkami papryk.

4 komentarze:

  1. Uwielbiam takie rzeczy, na pewno spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubimy takie sosy, musze taki zrobic bo salsa juz nam sie nudzi... Uwielbiamy kuchnie turecka, dziekuje za przepis!

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam bardzo mocno. Dziś w pracy nawet mam kanapkę z dodatkiem harissy. Trochę uzależnia. :).

    OdpowiedzUsuń