Sałatka z indykiem, koprem włoskim i pesto

Tak, wiem, wczoraj miał być post. Z braku czasu, nie byłam w stanie się nim zająć. Dziś nadrabiam. Nadmiar natki pietruszki, spowodował wzmożoną produkcję pesto. Parę dni temu był makaron, wczoraj - sałatka z indykiem. Omatulu, czy ktoś tam! Dziwię się, że ani razu nie wpadłam na pomysł dodania pesto do sosu do sałatki. Mój mózg chyba naprawdę nie pracuje tak jak powinien. A nie.... zaraz, robiłam na święta sałatkę z pesto. Jednak pracuje. Chyba. No czasami.
Ja wiem, że często Wam tu wypisuję achy i ochy, ale NAPRAWDĘ, zróbcie koniecznie tę sałatkę. Albo chociaż dodajcie do jakiejś swojej, jakiekolwiek pesto. To jest przeprzeprzegenialne.
I pamiętajcie o dodaniu soku z cytryny, to też wzmacnia smak. 

Wczoraj był mecz Polaków z teamem Krystyny :/. Żal straszny, siedziałam wczoraj przybita i tępo gapiłam się w telewizor, chyba do 3 w nocy. Żal.



Składniki:
500 g piersi z indyka
2 sałaty rzymskie mini
pół kopru włoskiego
1 łyżka pesto z natki pietruszki
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka oliwy extra virgin
pół łyżeczki słodkiej mielonej papryki
sól
pieprz
olej rzepakowy
(przepis na 3-4 porcje)

Indyka kroimy w większą kostkę, doprawiamy solą, pieprzem i papryką, odstawiamy na 15 minut. Po tym czasie, obsmażamy indyka na dużym ogniu (na oleju rzepakowym), krótko - dosłownie 2 minuty. Chodzi o to żeby był jednocześnie soczysty i zrumieniony. Sałatę kroimy wg własnych upodobań, koper kroimy w cienkie piórka (albo jak tam chcecie :)). Pesto mieszamy z sokiem z cytryny i oliwą. Wszystko ze sobą mieszamy, na koniec można jeszcze doprawić solą i pieprzem.

Komentarze