10 lipca 2016

Tabbouleh

Pierdyliard witamin i pierdyliard smaku. Na wstępnie może się wytłumaczę z jakości zdjęcia. Zapomniałam zabrać aparat i musiałam wspomóc się swoim zdezelowanym telefonem. Jak tylko powtórzę ten przepis, od razu poprawię zdjęcie. Jeny, jak mnie to wkurza, nie macie pojęcia. I nie, nie kupię sobie małego, ślicznego, poręcznego aparaciku do kieszeni :). Albo nieporęczna, wielka kobyła albo nic. Wracając do samego przepisu, to jest dokładnie to co lubię. Dokładnie to. Świeże warzywa, tona ziół i oliwa z pierwszego tłoczenia z sokiem z cytryny. I piwo :). 


Składniki:
3/4 szklanki kaszy bulgur
3 ogórki gruntowe
2 duże pomidory
1 świeża chili
1 mała czerwona cebula
pęczek natki pietruszki
pół pęczka szczypiorku
parę liści mięty
sok z całej cytryny
2 łyżki oliwy extra virgin
sól
pieprz

Kaszę gotujemy wg opisu na opakowaniu lub trochę krócej (ja zawsze gotuję al dente). Pomidory, ogórki, chili i cebulę kroimy w drobną kostkę. Zioła szatkujemy. Wszyskie składniki mieszamy ze sobą i doprawiamy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz