9 sierpnia 2016

Zupa z botwinki z ziemniakami

Przede mną parę dni, podczas których miałam w planie zajadać się kaszami, wątróbkami i krewetkami. Nic z tego. Przez gliwicką mamę, zostałam hojnie obdarowana w ogródkowe warzywa. Dziękuję! Wszystko to jest takie pachnące, chrupiące, "weź mnie zjedz". Dobra, wezmę i zjem. Dziś botwinkowa zupa z ziemniakami. Nawet nie wiedziałam, że skubana jeszcze gdzieś może rosnąć (botwinka znaczy). Rośnie, rośnie i jest przepyszna. Dzisiejsza zupa jest o tyle fajna, że można sobie ją zjeść na zimno, lekko podgrzaną lub gorącą. Biorąc pod uwagę fakt, co się dziś dzieje za oknem, dziabnę drugą opcję. 



Składniki:
1 l bulionu warzywnego
pęczek botwinki
3 średnie ziemniaki
2 ząbki czosnku
1 łyżka octu jabłkowego
2 łyżki poszatkowanych ulubionych ziół (ja użyłam natki pietruszki i koperku)
3 łyżki śmietany 18%
1 łyżeczka masła
szczypta cukru (opcjonalnie)
sól
pieprz
(przepis na 3-4 porcje)

Ziemniaki obieramy i kroimy w małą kostkę. Liście i łodygi (i ewentualnie buraczki) botwinki dokładnie myjemy, siekamy, wrzucamy na patelnię z masłem, smażymy jakieś 2 minuty (jeżeli macie obawy, że liście botwinki będą finalnie rozgotowane, dodajcie je do zupy, surowe, dopiero pod koniec gotowania ziemniaków). Po tym czasie dodajemy rozdrobniony czosnek i ziemniaki, smażymy minutę. Całość zalewamy bulionem i gotujemy pod przykryciem, do miękkości ziemniaków.  Na koniec, zupę doprawiamy octem, cukrem, solą i świeżo zmielonym pieprzem, zabielamy śmietaną i dodajemy zioła.

2 komentarze:

  1. Kolor oczywiście super zachęcający;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też ze względu na to co się dzieje za oknem zrobiłam zupę... Coraz zimnej.
    Nie jadłam botwinki chyba dwa lata, aż mnie naszła ochota!

    OdpowiedzUsuń