Leczo z mięsem mielonym

Nie no, naprawdę już wracam.  Przez ten weekend trochę posiedzę w kuchni i nadrobię. Od razu mi lepiej, jak sobie o tym pomyślę. Serio. Lepiej zrobiło mi się także wczoraj. Wleciałam na targ z zieleniną. Aaaaa! Znowu nie wiedziałam co brać. Lista zakupów najczęściej mnie jednak prostuje. Wyprostowała także tym razem, tylko potrzebne produkty. Ciekawe czy będę taka mądra za jakiś miesiąc. Pewnie nie. 
Leczo z mięsem mielonym, żadna filozofia. Wyszło całkiem spoko. Pamiętajcie, że najlepsze będzie na drugi dzień. Ja poszłam krok dalej, zawekowałam je na obiady w tygodniu - będzie jeszcze lepsze.


Składniki:
500 g mięsa mielonego (ja użyłam łopatki wieprzowej)
500 ml passaty pomidorowej
1/3 szklanki wody
1 cukinia
1 duża papryka
1 cebula
2 ząbki czosnku
pół łyżeczki mielonej słodkiej papryki
1/3 łyżeczki pieprzu cayenne (lub więcej)
1 łyżeczka oregano
1 łyżeczka poszatkowanej natki pietruszki
sól
oliwa
(przepis na 3 porcje)

Cebulę kroimy w drobną kostkę, czosnek w plasterki, smażymy je do zrumienienia. Dodajemy do tego mięso, obsmażamy. Paprykę i cukinię kroimy w dużą kostkę, dorzucamy do mięsa, smażymy jakieś 3 minuty. Wszystko zalewamy passatą i wodą, dodajemy przyprawy i natkę, gotujemy na wolnym ogniu 15 minut. Jeżeli leczo wyszło za gęste, dolewamy więcej wody. 

Komentarze

  1. wersji z mielonym mięsem jeszcze nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym spróbował :) Idealny obiad na taki zimny dzień jak dziś! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób koniecznie. I tak, idealny obiad na idealnie zimny dzień taki jak dziś (ja takie lubię :)).

      Usuń
  3. A ile mozna trzymac w sloikach? Dzieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że spokojnie wytrzyma tydzień w lodówce. Dłużej nie daliśmy rady trzymać :).

      Usuń
  4. Robiłam już kiedyś takie cudo i serdecznie polecam :) ja do swojej wersji dodawałam jeszcze pieczarki, a mieso mielone bylo w postaci malutkich pulpecików.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieczarki pasują do wielu tego typu dań, więc jak najbardziej rozumiem Twoją wersję :).

      Usuń

Prześlij komentarz